Celestial Empire czyli Powrót city builderów (PC)
W ostatnim czasie można dostrzec wzrost ilości dobrych produkcji, które ponownie próbują wskrzesić gatunek city builderów. I chociaż w teorii gry, w których główną osią było budowanie miast, nie umarły, to było widać ich dużo mniejszą liczbę w stosunku do nowych produkcji. Można było wręcz odnieść wrażenie, że graczy przestał interesować ten gatunek. Osobiście muszę przyznać, że od dziecka uwielbiałam budować własne miasta i był to jeden z moich ulubionych gatunków. Tym bardziej cieszę się, że coraz więcej dobrych produkcji próbuje swoich sił w tej formule. Niestety wiele z nich pozostaje długo w Early Access i również przy omawianej dzisiaj produkcji mamy z tym do czynienia. Mowa o Celestial Empire, grze, która wzięła za wzór serię Anno i w bardzo ciekawy sposób przerobiła pewne pomysły, dodając, co ważniejsze, coś od siebie.

Z Warszawy do starożytnych Chin
Twórcą gry jest polskie studio President Studio, mieszczące się w Warszawie, a wydawcą firma PlayWay. Polacy postanowili stworzyć strategię ekonomiczną, w której budujemy własne miasto, zagłębiając się w kulturę oraz mitologię starożytnych Chin.
Początek gry stara się wprowadzić nas w historię. Cesarz mianuje nas gubernatorem miasta, które mamy zbudować, więc pierwsze, co robimy, to stawiamy Yamen jako centrum naszego nowego regionu. Kolejne kroki są dość typowe - strategiczne ustawiamy chaty chłopów, pola uprawne (uwzględniając dostęp do wody w przypadku na przykład ryżu) i staramy się dbać o ogólny balans w liczbie ludzi, dostępnych surowców oraz o to, by nie być na minusie finansowym. Stopniowo poszerzamy również swoje włości, dostając dostęp do nowych struktur.



Drzewko rozwoju i kontrolowany progres
Ciekawie wypada drzewko technologii, które jest ładnie i czytelnie ułożone. Punkty do kolejnych ulepszeń zdobywamy poprzez stawianie specjalnych budynków, które w zależności od swojego zasięgu oraz liczby mieszkańców je generują. Stopień rozwoju jest więc dość zrównoważony i możemy stopniowo pokrywać zapotrzebowania ludności. Dodatkowo konkretne budynki możemy ulepszać poprzez tańszą ich konstrukcję, zwiększenie zasięgu albo wzmocnienie siły roboczej.


Wiara, bóstwa i demony
Kolejnym urozmaiceniem jest boskie wstawiennictwo i opieka. Na początku gry wybieramy patrona naszej wioski spośród trzech dostępnych bóstw. I chociaż możemy rozwijać drzewko ulepszeń w każdym z nich, to jedynie u wybranego osiągniemy 100%. Aby móc ulepszać poszczególne perki, potrzebujemy punktów wiary. Zdobywamy je poprzez budowę świątyń oraz kapliczek w zależności od poziomu domów naszych mieszkańców. Każdy poziom - czy to chłop, rzemieślnik, uczony czy elita - wymaga innego budynku. Planowanie miasta jest więc kluczowe, chociaż nie ma problemu z przenoszeniem dowolnych budynków i reorganizacją wszystkiego.
Poza wyborem bóstwa, za punkty wiary możemy kupować błogosławieństwa w specjalnym sklepie. Możemy je umieścić w specjalnych kapliczkach, które będą dawać konkretne bonusy, na przykład do produkcji wybranego surowca.
Mamy jeszcze jeden rodzaj sklepu, czyli jednorazowe cuda, która pozwalają na czasową pomoc albo szybką reakcję w przypadku katastrofy, na przykład choroby czy pożaru.
Ostatnią nowością związaną z wiarą są pojawiającę się co jakiś czas ataki demonów. Aby się przed nimi uchronić, musimy każdemu domostwu zapewnić dostęp do miejsc wiary. Pomocne są różnego rodzaju filtry, które pozwalają nie tylko sprawdzić żyzność gleby, ale również dostęp do kapliczek dla każdego domu.



Ekonomia, handel i… problem z jajkami
Jak w każdej grze strategicznej, nie mogło zabraknąć kwestii finansów. Warto kontrolować przychody oraz wydatki, a można to obserwować na czytelnym wykresie produkcyjnym każdego surowca. Dodatkowo możemy prowadzić handel z innymi miastami w regionie. Ceny zazwyczaj są niestety kosmiczne, chociaż muszę przyznać, że z łatwością dorobiłam się miliona w jednej rozgrywce. Trudność polegała więc raczej na balansowaniu surowcami, żeby niczego nie brakowało i proces produkcyjny był właściwy.
Zdarzają się jednak błędy. Niektóre są mniej rażące, jak na przykład niedociągnięcia w tłumaczeniu (gra jest dostępna w języku polskim), ale większym problemem okazała się produkcja jajek. Nieważne ile farm postawiłam oraz jak bardzo rozwijałam przetwórstwo, elita twierdziła, że wciąż jest ich za mało. Przy domu, patrząc na zapotrzebowanie mieszkańców, nieustannie widniało 0 z wykrzyknikiem. Ten błąd nie zablokował progresu, ale wybił mnie z przyjemnej rozgrywki.


Oprawa i technikalia
Graficznie gra prezentuje się bardzo dobrze. Styl pomaga w immersji i pasuje do wybranej stylistyki starożytnych Chin. Silnik Unreal Engine 5 spisuje się dobrze. Gra działa płynnie, ma intuicyjne sterowanie i przejrzysty interfejs. Samouczek dobrze wprowadza nowych graczy. Gdy już bardzo rozwinęłam miasto, zdarzały się drobne, sporadyczne opóźnienia. Mapę można dowolnie obracać, przybliżać i zmieniać jej kąt.
W grze dostępny jest również tryb pierwszoosobowy, który możemy kojarzyć z Manor Lords. Nie ma problemu, by pobiegać pomiędzy uliczkami w zbudowanym przez nas mieście, chociaż graficznie nie robi to już takiego wrażenia. Traktuję to jednak jako ciekawostkę, a nie filar rozgrywki.


Early Access, który daje nadzieję
Warto zaznaczyć, że gra jest obecnie w fazie wczesnego dostępu. Na plus zdecydowanie działa obecność roadmapy, a na drzewku rozwoju widoczne są wyszarzone obiekty z napisem „wkrótce dostępne”. Widać tam między innymi budynki wojskowe, więc możliwe, że w przyszłości doczekamy się opcji walki.
Gra na tym etapie nie jest nudna i po 20 godzinach nie odczuwałam znużenia. Już teraz dostępna jest forma kampanii, poza oczywiście trybem piaskownicy, która pomaga przejść przez podstawy, a w dłuższej perspektywie daje cel w samej rozgrywce.


Czy warto już teraz?
Gra potrafi wciągnąć, chociaż trudno nie mieć silnego skojarzenia z serią Anno, zwłaszcza że niedawno wyszła nowa część. Widać duże inspiracje, ale też trochę własnych pomysłów. Rozgrywka potrafi czasem podłożyć kłody pod nogi, ale nie jest przesadnie łatwa ani trudna. Wiele zależy od tego, jak rozplanujemy miasto i dostawy.
Na początku gry podobały mi się dodatkowe misje i wydarzenia w mieście, na przykład sytuacja, w której ktoś z mieszkańców nieustannie niszczył dekoracje bambusowe. W dalszej rozgrywce zabrakło mi jednak tego elementu losowości.
Myślę, że do gry wrócę, gdy zostanie dodana walka, bo jest w niej potencjał. Czy warto sięgnąć po tytuł na tym etapie? Myślę, że już można. Gra zapewnia co najmniej 20 godzin rozgrywki, a zmiany pór roku potrafią podnieść poziom trudności. Myślę więc, że nie będziecie się nudzić.















Kod otrzymany od Better Gaming Agency. Tekst został w 100% oparty o moje własne doświadczenia z ww. tytułem (23h).
Zyskaj dostęp do tysięcy gier na konsole
Wymieniaj, kupuj oraz sprzedawaj gry na PS5, PS4, Xbox Series X, Xbox One i wiele innych platform!
Dołącz już terazEntuzjastka Japonii, z którą związana jest zarówno zawodowo i hobbystycznie. W wolnych chwilach rozkręca własny stream, broniąc komputera przed swoją kotką. Pasjonatka języków obcych. Gdy nie siedzi przy komputerze układa zestawy lego albo podróżuje.
Obserwuj TikTok
#CelestialEmpire #Strategia #CityBuilder #AnnoVibes #GryPC #GamingPL #RecenzjaGry #GryStrategiczne #PCGaming #BudowanieMiasta #GamerLife #Gry #WymienGry #GryKomputerowe #StrategyGames