Martwy lub żywy, idziesz ze mną - recenzja RoboCop: Rogue City - Recenzje gier

Martwy lub żywy, idziesz ze mną - recenzja RoboCop: Rogue City

Martwy lub żywy, idziesz ze mną - recenzja RoboCop: Rogue City - Recenzje gier

RoboCop: Rogue City - recenzja gry (PS5)

Otrzymanie kopii recenzenckiej od firmy Teyon w żaden sposób nie wpływa na odbiór i ocenę gry. Tekst został w 100% oparty o moje własne doświadczenia z ww. tytułem (20h rozgrywki).

Służyć zgodnie z zaufaniem publicznym.
Chronić niewinnych.
Stać na straży prawa.

RoboCop: Rogue City zdjęcie z gry

Do dwóch razy sztuka

Tytułom opartym na filmowych licencjach przypięto łatkę crapów, produkcji stworzonych na szybko, bez ładu i składu. Ot, by wydać na fali danej marki. Chciałbym napisać do trzech razy sztuka, ale już przy drugiej próbie krakowski Teyon pokazał, że polski gamedev umie w gry, a otrzymana licencja może zostać wykorzystana w 100%. I to z wielkim poszanowaniem materiału źródłowego!

Gracze i gamerki <rozbrzmiewa utwór (który błędnie nazywany jest Main Theme) Rock Shop - Basil Poledouris / OS by B.P. RoboCop>, oto RoboCop: Rogue City. Najnowsze dzieło ww. studia, które zostało wydane na PC (Windows), PlayStation 5 oraz Xbox Series S/X.

RoboCop: Rogue City zdjęcie z gry

RoboCop: Rogue City zdjęcie z gry

Chciałbym napisać najszczersze dziecięce „Wow!” (jako spełnienie młodocianych fantazji o byciu Super Gliną), ale muszę pohamować swoje wewnętrzne ja i zaserwować Wam tekst na najwyższym poziomie. A jest o czym „opowiadać”! Wydarzenia rozgrywające się w Robo umiejscowił bym gdzieś po drugiej części filmu. Produkcja charakterystycznego antagonisty z filmowego sequela ruszyła pełną parą (Enforcment Droid - 209), a do programu RoboCop 2, jak wiemy z filmowej produkcji z 1990 roku, włączono transplantację mózgowia skazanych na karę śmierci (w tym Caina).

RoboCop: Rogue City zdjęcie z gry

RoboCop: Rogue City zdjęcie z gry

W Detroit dalej szaleje przestępczość, a na horyzoncie pojawia się Nowy Gracz, którym okazuje się nie kto inny, a … <błąd systemu> <restart>… i mega-korporacji Omni Consumer Products … <błąd systemu>… toczy się wątek związany z dawnym, ludzkim życiem Alexa James’a Murphy’ego <krytyczny błąd> <restart systemu>.

RoboCop: Rogue City zdjęcie z gry

RoboCop: Rogue City zdjęcie z gry

Detroit City

Jeśli graliście w Terminator: Resistance, to możecie po części domyślać się, co finalnie otrzymacie i w tej wypowiedzi nie znajdziecie żadnego negatywnego wydźwięku. Bo tak naprawdę jeżeli część z Was stwierdzi, że ma do czynienia z dobrą grą, to bez żadnego „ale” przytaknę. Tak samo kiedy druga cząstka bez ogródek oświadczy, że obcuje z crapem, sytuacja będzie podobna. Nie jest to rewolucja, a tym bardziej ewolucja. Znany teyonowski gameplay przeniesiono i dostosowano do nowego uniwersum. Przytoczę to, co na początku tej recenzji - RoboCop: Rogue City nie jest bardzo dobrą grą. Nie jest też średnią. Jest to dobry kawał kodu z bardzo dużym, wręcz olbrzymim, poszanowaniem materiału źródłowego.

RoboCop: Rogue City zdjęcie z gry

RoboCop: Rogue City zdjęcie z gry

Rozgrywka na swój sposób jest emocjonująca, ale zarazem monotonna. Pewnych rzeczy związanych z filmową licencją i chęcią ich odwzorowania nie przeskoczymy. Jesteśmy cyborgiem, który kieruje się nie tylko dyrektywami, ale również tym co wyznawał sam Murphy. Mamy stać na straży prawa, a do jej realizacji sami sobie wyznaczymy drogę. Wracając, poruszanie się RoboCopem jest autentyczne. Czuć ciężar postaci, a co za tym idzie, nie oczekujecie dynamiki w przemieszczaniu się, której oczywiście nie zabrakło w eliminacji wrogów. System oznaczania przeciwników jest fenomenalny! Dołóżmy do tego typowe mechaniczne ruchy bronią oraz pluciem ołowiem z kultowego Auto 9 i nie tylko.

RoboCop: Rogue City zdjęcie z gry

RoboCop: Rogue City zdjęcie z gry

Zaskoczyła mnie ilość dostępnych środków ostatecznej pacyfikacji oraz możliwość modyfikacji służbowej broni poprzez wymianę płyt omni i dodawanie do nich chipów. Według mnie to chyba pierwszy taki tytuł, gdzie bycie OP nie dość, że jest wskazane, a wręcz wymagane i daje dużo satysfakcji. Nie myślcie tylko, że jesteśmy niezniszczalną maszyną do (muszę to napisać w stylu amerykańskim) zaprowadzania „dyplomacji”. Wraz z rozwojem wydarzeń pojawiają coraz to nowsi, urozmaiceni adwersarze, którzy niestety inteligencją nie grzeszą. Koniec końców, mimo wspomnianego mankamentu, zdarza im się napsuć krwi.

RoboCop: Rogue City zdjęcie z gry

RoboCop: Rogue City zdjęcie z gry

Zaufanie wśród społeczeństwa

Za wykonywanie zadań głównych i pobocznych zyskujemy punkty doświadczenia. Jeśli tak jak ja uwielbiacie „wąchać” wszystkie zakamarki, to znajdziecie porozrzucane tu i tam dowody zbrodni, które tylko przyspieszają ich zbieranie. Pozwoli to na szybsze inwestowanie w poszczególne drzewka rozwoju. Tych jest niedużo, ale każde dodaje pewne profity, które mają, kolokwialnie pisząc, „takie o” przełożenie na rozgrywkę. Grając po prostu nie odczuwałem aż takiego progresu. Znajdziecie tam np.: oznaczenie na mapie skrytek gangów, zadań pobocznych czy możliwość uzupełnienia paska zdrowia w pobliskiej skrzynce elektrycznej. To nie wszystkie, ale wybór należy do Was. Inwestowałem w <szumy>, co pozwoliło <błąd> w dialogach. <error code 43> Uważam, że <restart systemu>

RoboCop: Rogue City zdjęcie z gry

<ponowne włączenie> Wracając do licencji, a zarazem poruszając temat miasta, które jest teatrem naszych działań patrolowo-interwencyjnych. Co łączy ze sobą jedno i drugie? O tym parę zdań dalej. RoboCop: Rogue City nazwałbym produkcją zamkniętą. Znajdziemy jedną lokację (Detroit) półotwartą, reszta, jak wspomniałem, jest zamknięta. Hub stanowi posterunek.. Dlaczego akurat komisariat? O odpowiedź nie trudno, RoboCop = funkcjonariusz. Jest to „dom”, do którego wracamy po każdej misji. Czekają tam na nas dodatkowe notatki do zebrania, drobne zadania od policyjnej „rodziny” i ewaluacja SuperGliny. Co to takiego? Każda główna misja jest oceniana (zsumowane punkty min.: czy uratowaliśmy wszystkich zakładników, ile dodatkowych zadań udało nam się wykonać itd.), a całość zwieńczona jest rozmową z policyjnym psycholog. I na tym poprzestanę, więcej nie zdradzę. Po prostu przekonajcie się sami.

RoboCop: Rogue City zdjęcie z gry

RoboCop: Rogue City zdjęcie z gry

RoboCop: Rogue City zdjęcie z gry

Na sam koniec to, co obiecałem na początku akapitu - licencja. W posterunku spotkamy wiele znajomych twarzy, min.: sierż. Warren’a „John’a” Reed’a (Robert DoQui) czy patrolową partnerkę Alexa, Anne Lewis (Nancy Allen, głos Kosha Engler) i wiele innych. Nie zabrakło Peter’a Weller’a i jego charakterystycznego robotycznego głosu. Aktor ma prawie 80 lat, a jego intonacja i barwa głosu brzmią niczym żywcem wyjęte z filmów. Miazga!

Ciemna strona miasta

Przechodzimy do mojej chyba ulubionej części, gdzie mogę zaskoczyć Was swoim podejściem do danego tytułu, przemyśleniami oraz „ochami” i „achami”. Na pierwszy ogień audio. Jak dobrze wiecie, w swoich recenzjach kładę nacisk na sferę związana z dźwiękami wszelakimi. O ile broń, otoczenie, a tym bardziej reszta udźwiękowienia jest dobra, a nawet bardzo dobra, to przybrzmiewajacych autorskich utworów nie pamiętam. Oczywiście w pierwszych minutach rozgrywki i kluczowych momentach nie mogło zabraknąć charakterystycznej kompozycji z filmu, która daje przysłowiowego kopa. Jak wyżej wspomniałem, oprócz możliwości zobaczenia znanych filmowych postaci, to również je usłyszymy. W tym przerażające dźwięki ED-209 wydobywające się z masywnej kolumny umiejscowionej w górnej części korpusu.

RoboCop: Rogue City zdjęcie z gry

RoboCop: Rogue City zdjęcie z gry

Oprawa graficzna RoboCopa jest nierówna. To nie tak, że jest brzydka (jest wręcz odwrotnie! Unreal Engine 5 „robi robotę”!), ale bywają momenty gdzie patrząc się na dwa screenshoty mam wrażenie, że dany etap, lokację czy element wykonywały dwie różne ekipy. Ulice Detroit nocą mienią się neonami, za dnia realistycznymi odbiciami w kałużach. Są odtworzone tak, że przechadzając się po nich czujemy bijącą nędze, rozpad i strach, ale… Pomijając to, co oferują zadania, brakuje mi większej interakcji z otoczeniem. Co po ulicach i całej klimatycznej reszcie wyciągniętej wprost z filmu, skoro jest… hmm, nie nijak, ale najzwyczajniej ubogo. Tu i tam ktoś prowadzi rozmowę, ale nikt poza przeciwnikami nie porusza się po lokacjach. Wszyscy wykonują jakieś czynności, ale statyczne. Liczyłem na więcej.

RoboCop: Rogue City zdjęcie z gry

Przechodząc dalej, zaskoczę Was, ponieważ grałem w trybie jakości. Skąd u mnie taka zmiana podejścia do ilości klatek na sekundę i grafiki? Gra automatycznie uruchomiła się we wspomnianych ustawieniach. Nie mogłem pohamować swojej ciekawości i zmieniłem na ten drugi, wydajności, który wypalił mi oczy. Różnica była, bądź co bądź, kolosalna (oczywiście na minus). Wracając do nierówności graficznej. Pięknie wymodelowany główny bohater, a nijakie modele postaci trzecio, a nawet drugoplanowe. Etap z kamieniołomami jest fenomenalny pod względem wizualnym (powyżej/poniżej znajdziecie odpowiednie ujęcie z gry), tak samo jak dzielnica, w której mieści się Metro West Precinct. W kontrze stoją doczytujące się bądź słabej jakość tekstury, czy drewniane animacje podczas przerywników.

RoboCop: Rogue City zdjęcie z gry

RoboCop: Rogue City zdjęcie z gry

Na sam koniec błędy, które całe szczęście nie wybijały mnie z rozgrywki. Niestety trochę ich było, a mowa tu o lewitującej patrolowej partnerce, przeciwniku, który się zaciął bądź wykonywał dziwne ruchy. Zdarzyło się, że włosy oraz korony drzew dziwnie „falowały” na tle tego, co było za nimi. Najlepsze zostawiam na koniec. Po pierwsze, szyby niszczą się dopiero przy określonej odległości. Jeżeli jesteśmy centralnie przed nimi, to pociski przelatują nie niszcząc ich. Po drugie, dziury po kulach. Znikają po wystrzeleniu pewnej ilości pocisków, tak by pojawiły się nowe, świeże. Ostatni, czyli znikające ciała zabitych wrogów. Wiem, wiem, błędy wieku dziecięcego i zapewne to wszystko naprawią stosowne aktualizacja.

RoboCop: Rogue City zdjęcie z gry

RoboCop: Rogue City zdjęcie z gry

RoboCop: Rogue City zdjęcie z gry

17.11.23 r. - pobrałem najnowszą łatkę (1.002.000). Bug z szybami został poprawiony. Niestety napotkałem następujące problemy:

  • Posterunek policji, tuż przed samym końcem, gra się zawiesiła. Pomogło ponowne uruchomienie,
  • Etap w kanałach, podczas wybuchu dwóch granatów bug związany ze spadkiem klatkarzu do ~15/20. Po wyjściu z pomieszczenia gdzie doszło do detonacji, ilość fpsów wróciła do tej właściwej.

RoboCop: Rogue City zdjęcie z gry

RoboCop: Rogue City zdjęcie z gry

RoboCop: Rogue City zdjęcie z gry

To martwy czy żywy?

Najnowsze dzieło polskiego Teyonu będzie ciężkie do podsumowania. Z jednej strony pieczołowitość, której studiu nie da się odmówić.. Bo tak naprawdę już na pierwszy rzut oka widać, że podczas tworzenia RoboCop: Rogue City włożono sporo serca. Dołóżmy do tego nostalgię, jak dla mnie wciągający główny wątek i zadania poboczne oraz całkiem, całkiem oprawę audio-wideo. Z drugiej, duże fale przeciwników, które potrafią wymęczyć oraz wszystko to, co wyżej wymieniłem.

To średniak i w żaden sposób mu to nie ujmuje. Werdykt? Jeśli tak jak ja lubicie, najzwyczajniej na świecie, dobre gry, przy których chcecie miło spędzić czas i nie oczekujecie poziomu AAA, a Terminatora: Resistance podobał się Wam, to sięgajcie bez zastanowienia. Teyon umie w gry i to nie byle jakie! Czekam na ekranizację pierwszego Predatora z Arnold'em Schwarzenegger'em!

RoboCop: Rogue City zdjęcie z gry

RoboCop: Rogue City zdjęcie z gry

RoboCop: Rogue City zdjęcie z gry

Codzienny.gracz
Damian Zalewski @Codzienny.gracz

Gracz, tata, żołnierz. Legenda głosi, że urodził się z karabinem w rękach, a po szpitalu chodził krokiem defiladowym. Od dzieciaka gra we wszystko na wszystkim. Podobno lepiej go ubrać, niż nakarmić i dać mu gry.

Obserwuj



WymieńGry.pl to społeczność graczy, którzy wymieniają się grami między sobą.
Dołącz do nas i wymieniaj się lub kupuj / sprzedawaj gry na PS5, PS4, Xbox Series X, Xbox One i wiele innych platform!

Kategorie

Warto wiedzieć
Jak zapakować i wysłać gry?
24 marca 2019

Pakowanie gier do wysyłki jest bardzo ważnym elementem transakcji. Nieprawidłowo zapakowana gra..

Ostatnio na blogu

Alan Wake 2 - recenzja gry (XSX). Arcydzieło.

18 lutego 2024 Recenzje gier

Pisanie o grze, w której każdy szczegół może potencjalnie zepsuć lub zmniejszyć przyjemność z samodzielnego jej doświadczania jest trudne, jednak każdy aspekt wykonania tej produkcji to absolutne mistrzostwo.

The Last of Us Part II Remastered. Wersja reżyserska hitu sprzed 3 lat - recenzja gry (PS5)

9 lutego 2024 Recenzje gier

Zasadnicze pytanie brzmi, czy zainteresować się The Last of Us Part II Remastered, a odpowiedź nie jest jednoznaczna.

American Arcadia (2023) – recenzja gry (PC)

30 stycznia 2024 Recenzje gier

Oglądaliście kiedyś film Truman Show w reżyserii Petera Weira, w którym zagrał Jim Carrey? Jeśli tak, to myślę, że macie już obraz fabularny gry, o której będę tu pisać.

Jusant - recenzja gry (XSX) - Pnąc się ku górze

22 stycznia 2024 Recenzje gier

Bezkresne, suche niczym wióry, połacie terenu pełne wraków statków i wszelakiego śmiecia. Pośród niego my, nieznany niemy bohater wraz ze swoim wodnym towarzyszem.

Do góry