Assassyński miraż - recenzja gry (PS5) - Recenzje gier

Assassyński miraż - recenzja gry (PS5)

Assassyński miraż - recenzja gry (PS5) - Recenzje gier

Assassin’s Creed Mirage - recenzja

Zakup własny. Tekst został w 100% oparty o moje własne doświadczenia z ww. tytułem (23h rozgrywki).

Cykl Assassin’s Creed już od 16 lat istnieje w świadomości graczy. Seria miewała swoje wzloty i upadki, a najnowsza odsłona z podtytułem Mirage według twórców ma zaoferować powrót do korzeni, czyli to, na co większość z nas czekała. Czy Allah przyniósł powodzenie?

Assassin’s Creed Mirage - recenzja gry (PS5), screen z gry

Ukryci

Bagdad, miasto położone nad Tygrysem. Założony w 726 roku przez drugiego kalifa z dynastii Abbasydów. Właśnie niedaleko tego miejsca, bo w Anbarze roku 861, w trakcie tzw. złotego wieku islamu, a konkretnie w czasach anarchii w Samarze, przyjdzie nam poznać Basima ibn Is’haqa, ulicznego złodziejaszka o górnolotnych idach. Niestety, jak to w serii Assssin’s Creed bywa, w oka mgnieniu główny bohater od zera staje się bohaterem. Pomimo wykonywania pomniejszych zleceń dla Bractwa Ukrytych, jego prośba o przyłączenie zostaje odrzucona. By zyskać ich przychylność i dowieść swoich umiejętności przed mistrzynią bractwa, Roshan, wraz z przyjaciółką Nehal zakrada się do Zimowego Pałacu.

Assassin’s Creed Mirage - recenzja gry (PS5), screen z gry

Celem staje się skrzynia z zawartością, którą chcą posiąść wspomnieni Ukryci oraz Zakon Starożytnych. Wszystko wymyka się spod kontroli, a główny bohater po dotknięciu artefaktu, który skrywała skrzynia, doświadcza wizji. Konsekwencją podjętych przez niego decyzji jest mord, prawie że wszystkich złodziei w mieście. Basima sytuacji bez wyjścia ratuje nie kto inny, a jego przyszła mentorka. 2 miesiące później w powstającej twierdzy Alamut, tzw. „Orlim Gnieździe”, szkolimy się w sztuce bycia obecnym, ale niewidocznym. Niestety, pomimo odnalezienia równowagi, demony przeszłości nie opuszczają Is’haqa, a dżinn nawiedza go nie tylko w snach.

Assassin’s Creed Mirage - recenzja gry (PS5), screen z gry

Bractwo nicości

O ile to, co wyżej przeczytaliście jawi się jako początek emocjonującej i angażujące historii, o tyle rzeczywistość jest zupełnie inna, a fabułę ocenię jako nijaką i bez polotu. To nie tak, że będę wieszać psy na Mirage, ale chcę Wam przekazać autentyczne odczucia, które spisywałem w trakcie rozgrywki, jak i przemyślenia, które naszły mnie tuż po ukończeniu tytułu. Niech nie zwiedzie Was na moim PSNie kilka brakujących trofeów do platyny. Wpadały organicznie w trakcie rozgrywki i jedynie te związane ze znajdźkami mogę ująć jako „wymuszone” z faktu … Tutaj przemilczę, o tym w dalszej części. Wracając do głównego wątku, jest przewidywalny, bo niektórych jego rozwinięć domyśliłem się w połowie, a samego zakończenia w ¾ rozgrywki.

Assassin’s Creed Mirage - recenzja gry (PS5), screen z gry

Assassin’s Creed Mirage - recenzja gry (PS5), screen z gry

Głównego bohatera opisywanej gry mogliśmy już poznać w AC Valhalla. Czy po 23 h rozgrywki utożsamiłem się z nim? Zdecydowanie nie. Jest to postać płaska, bez polotu, a wszystko to, co przeżyłem w trakcie łącznie prawie całego dnia rozgrywki, wyblakło dzień po napisaniu recenzji. Bo tak naprawdę w porównaniu do Origins najnowsze dzieło Ubisoft Bordeaux wypada bardzo słabo. Ba, zdecydowanie więcej szczegółów zapadło mi w pamięci z przygód mojej Kassandry ze znacznie obszerniejszego Odyssey. Na potwierdzenie przytaczanych słów zainstalowałem ww. produkcje (Valhalli nie ukończyłem, więc nie biorę jej pod uwagę) i po dosłownie kilku minutach byłem w stanie rozeznać się na jakim etapie rozgrywki je pozostawiłem (skończone główne wątki. Została eksploracja + zadania poboczne oraz polowanie na Starożytnych).

Między Bogiem a prawdą, głównym bohaterem najnowszych assassyńskich przygód nie jest nasz protagonista, a sam Bagdad. Wiem, że to dość osobliwe stwierdzenie, ale to w głównej mierze miasto, jego eksploracja, odkrywanie historycznych miejsc i znajdziek oraz chęć napisania obszernego tekstu motywowały mnie do tego, by najzwyczajniej na świecie Mirage ukończyć.

Assassin’s Creed Mirage - recenzja gry (PS5), screen z gry

Zakon kłamstwa

Przed premierą i po, co chwila byliśmy bombardowani tekstami nawiązującymi do obietnicy Ubisoftu.

Powrót do korzeni na pierwszym zwiastunie.

Czy to będzie udany powrót do korzeni serii?

Twórcy opowiadają o powrocie do korzeni.

Udany powrót do korzeni?

To jak z nim jest? Nie wiem, czy ten tekst nie będzie jedyny do bólu szczery na gamingowym poletku. Jako redakcja nie przyjęlibyśmy żadnych giftów i paczek, więc nikt i nic nie „skusi” nas by przychylniej spojrzeć na produkt. Recenzje opieramy na podstawie zakupów własnych i kluczy dostarczonych przez twórców/wydawców oraz godzin spędzonych z danym tytułem. Bez zbędnego przeciągania - obietnice okazały się najzwyczajniej jednym, wielkim kłamstwem i w większości niczym nowym, co mieliśmy okazję zobaczyć od 2017 roku.

Assassin’s Creed Mirage - recenzja gry (PS5), screen z gry

Assassin’s Creed Mirage - recenzja gry (PS5), screen z gry

Po pierwsze, skrytobójstwo, którego w ogóle nie czuję. Rozumiem, że walka została przemodelowana tak, by korzystać z eliminacji wrogów z ukrycia, ale mimo wszystko, to nie to. Nie jest wymagająca, jest po prostu zepsuta. Do tego naszym głównym wrogiem nie są Starożytni, a poruszanie się i geometria. Jeśli to jest ten poprawiony system, to mamy parkour w domu. Inaczej tego nie ujmę. Sterowanie jest nieresponsywne. Nie wspominając o postaci zacinającej się na prostych przeszkodach. Jednym słowem, klapa.

Pozostając cały czas w temacie, Assassin’s Creed Mirage w zamyśle twórców miał być pierwotnie dodatkiem, ale ostatecznie, według mnie, stał się miniaturowym demem technologicznym. Skąd taki wywód? Przy eliminacji głównych antagonistów dopiero poczułem, że gdzieś tam na pewnym etapie tworzenia pojawił się pomysły na zmianę gameplayu, który ostatecznie ograniczono do minimum. Śledztwa i zbieranie dowodów, znalezienie jednej z kilku dróg do celu, a w końcu próba wywabienia i zabójstwa. To był strzał w dziesiątkę! Do tego system przebrań, który miał potencjał jako iż gramy skrytobójcą, ale koniec końców w ciągu całej rozgrywki użyjemy go raptem dwa razy. Powtarzam, DWA RAZY! Werdykt? Skończyło się tylko na dobrych chęciach.

Assassin’s Creed Mirage - recenzja gry (PS5), screen z gry

Credo błędów

Jestem fanem serii AC. Nie znawcą, ale w każdą część grałem, a większość przeszedłem, łącznie z zadaniami pobocznymi. Dlatego nie zostawię suchej nitki na produkcie, który mnie zawiódł. Graficznie jest nijak. Grałem w trybie wydajności, ponieważ nie wyobrażam sobie rozgrywki poniżej 60 klatek na sekundę na obecnych konsolach. Ogół oprawy graficznej oceniam jako ten z końcowej ery poprzedniej generacji z dobrym HDRem.

Liczyłem na więcej, ale po Ubi wiadomo czego można się spodziewać. Twarzom postaci w większości brakuje szczegółów. Nie piszę tu o postaciach drugoplanowych, ale również o tych związanych z głównym wątkiem, a ich w większości widujemy w przerywnikach filmowych. Zdarzało się, że w trakcie prowadzenia rozmowy NPC przechodzili przez Basima, a po pominięciu scenek związanych z dialogiem i odejściu, osoby dalej zwracały się do naszej postaci. Dalej zbieramy surowce, za które ulepszamy szaty oraz broń, ale czy jest to potrzebne? Tak szczerze to korzystałem z tej funkcji tylko i wyłącznie by wydać namnożone fundusze itd. Nowością są tzw. sztony, czyli tokeny. Opłacamy nimi różne usługi, otwieramy skrzynie czy ułatwiamy przenikanie i poruszanie się po zakazanych obszarach.

Assassin’s Creed Mirage - recenzja gry (PS5), screen z gry

Assassin’s Creed Mirage - recenzja gry (PS5), screen z gry

Czy znajdzie się tu miejsce na ochy i achy? Jasne, że tak. Udźwiękowienie stoi na wysokim poziomie, a Original Sound Track jest obowiązkowy w Waszych playlistach. Do tego odpuście sobie audio w wersji anglojęzycznej. Tak jak w YAKUZĘ czy Ghost of Tsushima gra się po japońsku, tak jedynym i słusznym wyborem w Mirage jest arabski. Pomimo wielu błędów i bolączek tej produkcji, pozwala poczuć się obecnym duchem w trakcie całej przygody.

Assassin’s Creed Mirage - recenzja gry (PS5), screen z gry

Na sam koniec kilka niemiłych słów

Bycie wielbicielem danej marki wiąże się nie tylko z chwaleniem poszczególnych odsłon, ale również ze wskazaniem i przestrzeganiem przed tą najsłabszą. Niechlubne miejsce zajmował tutaj Assassin’s Creed 3, ale przy recenzowanej produkcji fabularnie jest zdecydowanie lepszy. Gameplayowo zestarzał się, ale to dalej solidny kawał kodu, który należałoby poznać. Moja opinia? Mogłem dołożyć niecałe 30 zł i jeździć ukochaną Toyotą Suprą po hawajskiej wyspie O’ahu, niż wtopić 23 h biegając za znajdzkami po kolorowym Bagdadzie.

Assassin’s Creed Mirage - recenzja gry (PS5), screen z gry

Codzienny.gracz
Damian Zalewski @Codzienny.gracz

Gracz, tata, żołnierz. Legenda głosi, że urodził się z karabinem w rękach, a po szpitalu chodził krokiem defiladowym. Od dzieciaka gra we wszystko na wszystkim. Podobno lepiej go ubrać, niż nakarmić i dać mu gry.

Obserwuj



WymieńGry.pl to społeczność graczy, którzy wymieniają się grami między sobą.
Dołącz do nas i wymieniaj się lub kupuj / sprzedawaj gry na PS5, PS4, Xbox Series X, Xbox One i wiele innych platform!

Kategorie

Warto wiedzieć
Jak zapakować i wysłać gry?
24 marca 2019

Pakowanie gier do wysyłki jest bardzo ważnym elementem transakcji. Nieprawidłowo zapakowana gra..

Ostatnio na blogu

Za Imperatora! Warhammer 40k: Boltgun - recenzja gry

20 kwietnia 2024 Recenzje gier

Od momentu premiery w 2023 roku, Warhammer 40k: Boltgun kusił mnie jednym - samym faktem użycia fenomenalnego bitewniaka w tytule. Czy herezja została wypleniona? Przekonajmy się.

Wielkanocny Konkurs na WymieńGry.pl: Wymieniaj się i ustrzel koszulkę!

27 marca 2024 Aktualności

Przygotowaliśmy dla Was coś wyjątkowego.. zachęcamy do wzięcia udziału w naszej zabawie. Gotowi na strzelanie?

Zafascynujesz się przedwojenną Warszawą - recenzja The Thaumaturge 2024

16 marca 2024 Recenzje gier

The Thaumaturge zostało stworzone przez polskie studio Fool’s Theory, które postanowiło przenieść nas na początek XX wieku do Warszawy. Przyznaję, że jest to pomysł dość nietuzinkowy.

Przeszłości nie da się wymazać - recenzja The Medium

11 marca 2024 Recenzje gier

Serwisy klasyfikują The Medium jako horror psychologiczny z widokiem z trzeciej osoby. Jak jest naprawdę?

Do góry